Zaznacz stronę

Jak się nie wypalić: sztuka dwuinteresowności

Czasem człowiek ma poczucie, że jest go coraz mniej. Tak, jakby każdego dnia się rozpuszczał, albo wietrzał, jakby blakł i stawał się coraz bardziej przezroczysty. Nie, nie bawmy się w święte, przez nikogo nierozumiane kawałki o nirwanie czy zatracaniu ego. Mówię o...

czytaj dalej

Porażka – jak radzić sobie z potknięciami?

W tym tygodniu, po raz pierwszy od kilku miesięcy,  w środę nie zamieściłem tekstu. Na początku grudnia postanowiłem przez 16 tygodni, w każdą środę umieszczać nowy tekst. Nie było łatwo. Po drodze były święta (np. Wigilia czy Sylwester), bóle głowy, natłok zajęć,...

czytaj dalej

Zacznij dawać owoce

Jakiś czas temu mieszkałem w otoczeniu drzew owocowych. Pamiętam dwa  z nich. Pierwsze to bujna, rozłożysta jabłoń. Piękne liście, po jednej stronie błyszczące i ciemnozielone, po drugiej blade, pokryte lekkim meszkiem. Można by było w jej cieniu wyciągnąć koc i...

czytaj dalej

Zdobądź się na odwagę i obniż standardy

William Stafford to jeden z ważnych poetów amerykański. Był laureatem wielu nagród, w tym prestiżowej National Book Award, wykładowcą uniwersyteckim oraz konsultantem poezji w Bibliotece Kongresu. Napisał dwadzieścia dwa tysiące wierszy z czego sześć tysięcy zostało...

czytaj dalej

Dostrzegać nowe rzeczy

Przychodzę do pracy, gdy jest jeszcze ciemno. Robię kawę i rzucam się na listę zadań. Trochę załatwiam, trochę rozmawiam, trochę myślę, trochę planuję, trochę piszę, trochę się miotam. Niewiele przerw. I nagle, każdego dnia, okazuje się, że już prawie wieczór. Co się...

czytaj dalej

Gdy brakuje muzy: skąd czerpać inspirację?

Gdybym tylko wiedział co robić… Gdybym tylko miał jakiś naprawdę dobry, pomysł. Tobie to dobrze, ty wiesz co masz  robić… A ja jestem taki skołowany, muszę kręcić się w kółko… Albo: Wiem, że chciałbym napisać książkę / narysować coś dobrego / stworzyć firmę / wypuścić...

czytaj dalej

Powaga wobec przeciwności

Antoine de Saint-Exupéry pisze w „Ziemi, Planecie Ludzi”: Istnieje cecha ludzka, dla której nie ma nazwy. Może jest to „powaga”, ale nie jest to właściwe słowo. Cecha ta bowiem może się łączyć z najradośniejszą wesołością. Jest to cecha właściwa cieśli, który – jak...

czytaj dalej

Mit jednego strzału i praktyka regularności

Próbowałem i nie wyszło. To nie ma sensu. To za trudne, nie daję rady, miałem za duże oczekiwania, liczyłem na zbyt wiele… Lodowaty prysznic za koszulę. — Jestem do niczego… Zaczynam się snuć bez celu i bez energii. — Może zajmę się czymś innym, może inaczej ustawię...

czytaj dalej

Bez kombinezonu ochronnego

Nasza planeta jest prawie taka sama jak stara Ziemia. Takie same wschody słońca (choć to nie to samo Słońce, które ogrzewało Ziemię), takie same zachody. Takie same chmury i drzewa. Nawet mrówki i biedronki niczym się nie różnią. Żadne tam zielone obłoki, fioletowe...

czytaj dalej

Nie wystarczy zabrać się za działanie

Mam wrażenie, że czytając tego bloga można dojść do wniosku, że wszystko staje się łatwe, gdy tylko człowiek przestanie się nad sobą użalać i zabierze się do działania. Samo działanie to coś wielkiego, coś co może zmieniać nasz los i uprzątnąć cały ten wewnętrzny...

czytaj dalej

Twoja odpowiedzialność

To kwestia decyzji. Jeżeli ktoś nie chce podjąć odpowiedzialności za swoje życie, nic mu nie pomoże.Na początku każdego działania jest przerażenia. Sam musisz stanąć na przepaścią i skoczyć. To przerażające uczucie. Nie ma ułatwień. Ale musisz to zrobić sam. Alternatywa? Gnić w poczekalni, złorzeczyć, że śmierdzi, że duszono, że nie ma perspektyw, że się cisną, narzekać że mało pociągów, że maszyniści pijani…

czytaj dalej

Gdy nie masz siły spróbować jeszcze raz

Często perspektywa zrobienia czegoś nowego jest dla nas jak skok w przepaść. Co będzie, jak zrobię to źle? Czy sobie poradzę? Czy nie dam plamy? Czy nie zawiodę? Czy będę miał dość siły?… Dlaczego życie nie może być spokojne, pozbawione napięć, dlaczego nie mogę po...

czytaj dalej

Zacznij biec, a doskonalić się będziesz po drodze

Kiedyś miałem pojechać na spotkanie biznesowe do Warszawy. Ekspres odchodził o siódmej. Nic strasznego. Zazwyczaj wstaję znacznie wcześniej (nawet i o czwartej).  Ale tym razem przyspałem. Gdy wreszcie usiadłem na łóżku, okazało się, że zostało piętnaście minut....

czytaj dalej