Zaznacz stronę

Brak poczucia kierunku

Życie wielu osób jest pogmatwane i pełne cierpień, bo nie wiedzą, co jest dla nich ważne.

Czy można żyć nie wiedząc takich rzeczy? Gordon Allport, jeden z bardzo cenionych psychologów, pisał w latach pięćdziesiątych, że co najmniej 25% studentów nie potrafi odpowiedzieć na pytanie Po co ja żyję? Są apatyczni, znudzeni i nie mają żadnych pasji. Czy w ciągu pięćdziesięciu lat, takich ludzi przybyło czy ubyło?

Wydaje mi się, że dziś można by było znaleźć nie więcej niż 25% młodych ludzi z poczuciem kierunku. Być może to typowe zrzędzenie „na tę dzisiejszą młodzież”. Niech jedynym usprawiedliwieniem będzie to, że moim zdaniem to i tak dobrze w porównaniu ze starszymi. W miarę upływu lat ten odsetek ostro maleje. Wśród czterdziestolatków, nie wiem czy 10% osób ma poczucie kierunku.

Ludzie oczywiście potrafią powiedzieć, co lubią i co by chcieli. Jednak preferencje to nie to samo, co wartości.

Gdy prowadziłem rozmowy selekcyjne, moi rozmówcy na pytanie, co jest dla nich ważne recytowali bez zająknięcie:

– Rozwój, wymagająca, odpowiedzialna i dobrze płatna praca, szczęśliwa rodzina. Podróże też by się przydały.

Mało kto jednak potrafił podać przekonujące przykłady, na to, że te rzeczy mają jakieś pokrycie w jego życiu. Nie trzeba być psychologiem by się zorientować, że najczęściej były to puste deklaracje. Czasem podsłuchane w telewizji, czasem od kolegów, czasem od rodziców a czasem na ambonach.

Ci ludzie najczęściej nie mieli zielonego pojęcia, co jest dla ich naprawdę wazne. Wszyscy tego chcą, to ja też. Po co się nad tym zbytnio rozwodzić?

Tymczasem, jak pisze Allport, posiadanie mocnych osobistych dążeń odróżnia człowieka od zwierzęcia, dorosłego od dziecka, a w wielu przypadkach osobowość zdrową od chorej.

Zapominając o tym, co jest dla nas naprawdę ważne stajemy się niedojrzali i chorzy (może zwierząt już do tego nie mieszajmy).

Źródło energii

Gdy nie wiesz, co jest twoją wartością, może się zdarzyć, że poświęcasz siły na coś, czego tak naprawdę nie chcesz. Na przykład starasz się ze wszystkich sił zrobić karierę, gdy tak naprawdę liczy się rodzina. Albo poświęcasz cały czas na wychowywanie dzieci, gdy liczy się tylko kariera.

W efekcie wszystko robisz na pół gwizdka. Oczywiście można mieć kilka wartości. I rodzinę i karierę. Jednak póki nie wiesz, jakie są to wartości, możesz niepotrzebnie tracić swoją energię.

Dzięki wartościom masz dostęp do ukrytych w tobie pokładów energii wewnętrznej. Gdy jesteś ich świadomy możesz podejmować znacznie mądrzejsze i bardziej trafne decyzje. W efekcie twoje życie może być pełniejsze i bardziej spójne.

Odkrywanie

Wartości się nie wybiera. Mógłbym cię przekonywać przez najbliższe cztery lata, że coś jest wartością, mógłbyś mi nawet przyznać rację, ale niewiele by to dało. Nie da się powiedzieć: od jutra moją wartością będzie wolność. Nie będzie, jeżeli nie miałeś jej w sobie od zawsze.

Wartości możemy tylko odkrywać. Szukając ich jesteśmy jak archeolodzy, którzy rozkopują ziemię w poszukiwaniu zasypanego miasta. Posuwając się głąb, ściągając kolejne warstwy ziemi są uważni i otwarci na wszystko, co się pojawia.

Docieranie do własnych wartości

O wartościach pisałem już w książce „Energia wewnętrzna”. Opisałem tam kilka sposobów pracy nad nimi.

Przygotowałem rozdział z tej książki w postaci pliku pdf. W porównaniu z książką jest tam kilka niedużych zmian. Dodałem też kilka zdjęć. Jest to lektura na jeden spokojny wieczór (albo inną, piękną porę dnia).

Zachęcam do tego by przeczytać ten rozdział i zrobić sugerowane tam ćwiczenia.

Z przyjemnością ci wyślę te materiały (oczywiście całkowicie bezpłatnie). Wystarczy kliknąć na okładkę obok. Otworzy się nowe nowe okno i zostaniesz poproszona o dopisanie się do listy subskrypcyjnej. Po potwierdzeniu, na podany adres zostanie wysłany plik.

[ninja-popup ID=5308]okladka_wart_opt[/ninja-popup]

Miłej pracy!

Cele

Znać swoje wartości to dopiero początek. Wiele osób ma rozbabrane życie, bo nie potrafi się zabrać za działanie.

Wartości są jak wymagający dyrektor. Ciągle dają cię jakieś polecenia i wymagają byś coś dla nich robił.

Jednak sama ich świadomość nie wystarczy. Od czasu do czasu musisz pójść do gabinetu dyrektora i ustalić plan działania.

Mówić inaczej, wartości są jak drogowskazy. Wskazują kierunek, w którym powinieneś się poruszać. Jednak nigdy do nich nie dojdziesz. W stronę miłości, mądrości czy wolności człowiek dąży całe życie i nigdy nie ma poczucie, że osiągnął wszystko, co mógł.

Dlatego potrzebujemy celów. Konkretnych projektów. Konkretnych marzeń, które chcemy zrealizować.

Pod którymś z moich tekstów o marzeniach, ktoś napisał, że jego jedynym marzeniem jest pokój. To wartość, a nie cel. By konstruktywnie żyć, trzeba ją przełożyć na coś konkretnego. Co konkretnie możesz zrobić by przybliżyć do siebie tą wartość? Jaki konkretny projekt uruchomisz?

Posiadanie celów, do których dążymy jest warunkiem szczęścia. Szczęście jest tylko efektem ubocznym naszego działania. Tak jesteśmy skonstruowani. Jak ktoś powiedział – drzwi do szczęścia otwierają się na zewnątrz: kto usiłuje się do niego wedrzeć przed tym się zamykają. Szczęście przychodzi samo, gdy z poświęceniem dążysz do realizacji celów.

Przypomnienie jeżeli nie pobrałeś pliku o wartościach: Jeżeli chcesz, kliknij na ten link . Lub po prostu do mnie napisz.