1.

Kilka dni temu usiadłem, wyciągnąłem kartkę i postanowiłem stworzyć krótką prezentację na mój temat. Ludzie lubią, gdy przy twoim nazwisku coś widnieje. Zbigniew Ryżak – psycholog, trener, autor… Coś takiego dosyć często pojawia się przy moim nazwisku (z moją oczywiście pomocą).

Tak, nazywam się Zbigniew Ryżak (a przynajmniej niektórzy mnie tak nazywają). Ale czy jestem na przykład psychologiem? Owszem, skończyłem psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim i to z wynikiem bardzo dobrym. Jestem z tego dumny.

Ale czy to powód by dać sobie przylepić na czoło etykietkę psycholog?

Nie chcę jej. Dziękuję za te wszystkie skojarzenia, jakie za nią idą: maślane oczy, łagodny głos, czarne ciuchy, zniewieściałe maniery, rozmemłanie…. Dziękuję za pytania w stylu: Mam zdradzać czy nie? Jestem zdolny, ale nie mogę poradzić sobie z depresją, możesz mi szybko pomóc? Nie mam z kim pogadać, czy mogłabym ci napisać o swoich przeżyciach z dzieciństwa? Słyszę głosy, jak się ich pozbyć?

I wcale się nie liczy czy ktoś chce mi za to płacić czy nie. Są tacy, którzy chcą płacić za porady psychologiczne przez internet. Jacyś wariaci! To tak, jakby ktoś miał płacić za wąchanie obiadu. Jeżeli masz problemy, które wymagają porady terapeuty, przez internet nie da ci się pomóc. A jeżeli ktoś ci pomógł przez interent, to nie wymagałeś pomocy terapeuty. Kolega by wystarczył. Koniec, kropka. Chyba, że należysz do tych, którzy są najedzeni od samego wąchania.

Ale w moim przypadku nie chodzi o pieniądze. Nawet gdybym otworzył praktykę psychologiczną, co najmniej ¾ klientów wyrzucałbym na zbity pysk.

Nie możesz poradzić sobie z depresją?! Zawracaj tyłek komuś innemu koleś! Co ty myślisz, że mi jest lżej? Że nie mógłbym wyhodować w sobie czegoś podobnego, gdybym był tak leniwy jak ty?! Szukasz u mnie potwierdzenia, jaki to jesteś biedny i schorowany, a weź się stąd zabierz…

Mąż cię zdradza? I co myślisz, że jak się wypłaczesz to będzie ci łatwiej?! Wywal go w z domu i nie zawracaj ludziom głowy!

Sami widzicie. Średnio nadaję się do tej roli.

Nie, nie jestem psychologiem. Kocham psychologię, ale czy fakt, że lubisz jeść bakłażany jest wystarczającym powodem by ktoś nazywał cię bakłażanem?

Co my tam jeszcze mamy? Trener.

Trenerem bywam, ale rzadko. W zasadzie częściej jestem rowerem. Chciałem powiedzieć częściej jeżdżę rowerem (to znaczy jestem cyklistą). Ale rower mi się ostatnio popsuł a poza tym za dużo błota.

Autor… kto dziś nie jest autorem? Mam nadzieję, że wy, kochani czytelnicy zostaniecie przynajmniej autorami komentarza pod tym tekstem.

2.

Ogólnie mówiąc, nie lubię rzeczowników. To jeden z błędów, jakie ludzie popełniają w odniesieniu do siebie. Utożsamiają się ze swoimi rolami. Mówią innym, że są psychologami, trenerami, autorami, ojcami, matkami, dyrektorami, matkami (o, przepraszam, matkami już było)…. Po pewnym czasie ich etykiety zaczynają nimi rządzić. Skoro psycholog to taki miły gość, który wysłuchuje, nie przerywa i świdruje głębokimi oczkami umieszczonymi na zarośniętej twarzy, to po jakimś czasie używania tej etykiety zaczynam stawać się kimś takim.

To kim w takim razie jestem?

Naprawdę potrzebuję to wiedzieć? Człowiekiem, istotą czującą i myślącą, pustą przestrzenią, życiem… słowa, słowa, słowa. Możemy pobawić się w słowa. Jestem zgubioną monetą, szumem skrzydeł kołujących gołębi, śnieżną płaszczyzną pokrytą dziesiątkami śladów… Ostrzegam, ja tak mogę długo… Ale wystarczy.

Tak naprawdę to nie obchodzi mnie, kim jestem. Nie przerażają mnie chwile, gdy mam poczucie własnej nierzeczywistości. No to, co, że nie wiem? Można stracić życie na szukanie odpowiedzi na pytanie o to, kim się jest. Ale według mnie są lepsze sposoby na spędzenie czasu na ziemi.

Gdy usiadłem nad kartką, w rzeczywistości chodziło mi o to, by powiedzieć coś innym. By dać im jakąś informację o sobie. By ułatwić im odpowiedź na pytanie o to, czy z tym gościem warto się zadawać. Czy to człowiek, który pasuje do ich świata i potrzeb. Ale to można osiągnąć w zupełnie inny sposób.

3.

Kiedyś przeczytałem radę, by podczas autoprezentacji nie używać rzeczowników, ale czasowników.

Nie mów kim jesteś (rzeczownik) ale powiedz co robisz (czasownik).

Nie mów np.

jestem doradcą podatkowym,

ale powiedz

pomagam ludziom płacić mniejsze podatki.

Nie mów

jestem trenerem biznesu,

ale powiedz

prowadzę szkolenia, na których ludzie uczą się prowadzenia biznesu.

Ten sposób mówienia o sobie po pierwsze sprawia, że ludzie lepiej cię zapamiętają, po drugie przestaniesz ograniczać siebie samego głupimi, nieprzystającymi do siebie etykietkami.

Moje pytanie o to kim jest Zbigniew Ryżak, zmieniło się w pytanie o to, co dla innych robi, czy chce robić Zbigniew Ryżak.

4.

Oto odpowiedź:

Pomagam pokonywać wewnętrzne przeszkody, jakie utrudniają ci płynne, skuteczne i sensowne działanie.

Jeżeli chcesz działać, albo działasz, spotykasz co rusz tysiące przeszkód. Zwlekanie, rozproszenie, błąkanie się bez celu, perfekcjonizm, uleganie porażkom, unikanie wyjścia do ludzi, niewyciąganie wniosków z błędów – to i dziesiątki innych rzeczy sprawia, że nasze działanie albo zanika albo staje się przerywane, nieefektywne czy pozbawione sensu.

Sam nie jestem w tym jeszcze mistrzem, ale to mnie interesuje. Znam od podszewki pułapki i blokady. A co najważniejsze interesują mnie problemy osób, które chcą działać.

Przejmuję się tym, gdy widzę jak ktoś walczy i nie umie zrobić tego albo tamtego, albo nie uświadamia sobie jak niszczy go jego wewnętrzny demon.

Przejmuję się tym, gdy:

  • ludzie zakładają firmy i te firmy, mimo wielkiej pracy im padają,
  • gdy komponują świetną muzykę i do nikogo oprócz grona przyjaciół to nie dociera, bo boją się z nią wyjść, albo wychodzą niemrawo,
  • gdy robią cudowne zdjęcia, ale żeby się utrzymać muszą pracować jako kasjerzy w markecie,
  • gdy piszą przejmujące powieści ale boją się wysłać to do wydawnictwa i zamiast nich wydawane są jakieś bzdury ledwo sylabizujących, za to bardziej przebojowych panienek,
  • gdy pracują w tej samej firmie przez pół życia, marząc każdego dnia by się zwolnić…

Nie interesują mnie ludzie, którzy chcą użalać się nad sobą. Nie podzielam zainteresowań tych, którzy lubią filozofować i dywagować o tym ilu diabłów zmieści się na szpilce albo czy ja myślące jest zlokalizowane w piątym czy szóstym na lewo zwoju kory mózgowej przedczołowej. Nie biorą mnie wizje, tego, jak powinna wyglądać ziemia, gdyby wszyscy się wreszcie obudzili i zmienili.

Interesują mnie mury, jakie nas otaczają. Liny, które trzymają nas przy ziemi jak Guliwera po wylądowaniu w krainie liliputów.

5.

Co robisz chcesz robić dla innych?

W czym chcesz im pomagać?

Co im chcesz dawać?

Jakie są twoje najważniejsze czasowniki?

6.

Pablo Picasso wspominał:

Moja matka powiedziała do mnie „Jeżeli wybierzesz wojsko, staniesz się generałem. Jeżeli wybierzesz stan duchowy, zostaniesz Papieżem’. Ja jednak wybrałem malowanie i stałem się Picassem.

Jeżeli już masz kimś zostać, zostań samym sobą.