Zaznacz stronę

Dostałem maila:
Napisz że coś. Tak długo nic nie piszesz.

A ostatnie wydarzenia w Polsce bardzo przeżyłam.

Czekam na następny artykuł.

Dziękuję Marzeno. To bardzo miłe uczucie, gdy ktoś mnie ponagla bym coś napisał. Może nie samo ponaglanie oczywiście, ale że komuś zależy. To motywuje, choć mam nadzieję, że nie będę nadużywać tego źródła motywacji..

Rzeczywiście od dawna nic się tu nie pojawiło. Piszę różne rzeczy, ale trochę chaotycznie. Przyjdzie czas na porządkowanie i dzielenie się.

Kwiecień okazał się trudnym miesiącem. Katastrofa lotnicza też, ale u mnie nie tylko. Moja mama została na sygnale przewieziona do szpitala po czym przeszła poważną operację. Gdy tuż po niej rozmawiałem z chirurgiem, modliłem się by skończył, bo od samego słuchania o mało nie zemdlałem.

Człowiek jest za delikatny. Zapomina jak kruche jest ciało.

Jak szybko wszystko może się zmienić.

Dla mnie ciągle jedyną receptą jest żyć w pełni, tak jak tylko potrafię.

Obiecałem sobie dwie konkretne rzeczy:

Nie skarżyć się (lub przynajmniej mniej się skarżyć). Człowiek narzeka na tysiące głupot i zapomina o czym naprawdę jest cierpienie. Czasem wystarczy zobaczyć np. 16 – letnią dziewczynę, która po kilku miesiącach w szpitalu i przeszczepie cieszy się, że wreszcie, w połowie maja będzie mogła być w domu. Cieszy się!

A co robimy my, którzy możemy chodzić i oglądać z świat z bliska? Trochę głowa mnie boli. Nie najlepsze pogoda. Weekend majowy nie zapowiada się najlepiej….

Nauczyć się wyrażać miłość i ciepło. Jedną z rzeczy, która mnie zaszokowała, gdy słuchałem wspomnień o Prezydencie było to, że zdaniem bliskich był to człowiek ciepły i serdeczny. Zrobiłem sobie szybko rachunek sumienia jak często ludzie biorą mnie za surowego, twardego i zadufanego człowieka. Często.

Drugie pytanie: dlaczego mnie za takiego biorą? Bo straszę ich swoimi minami, bo nie daję im poczuć swojej sympatii. Bo jestem nieśmiały i czasem czekam aż oni zrobią pierwszy krok. Bo czasem nie umiem wyrazić swoich ciepłych uczuć. Pora to zmienić. Muszę sam popracować nad tematem: jak wyrażać miłość i sympatię w codziennych kontaktach. Z pierwszych doświadczeń wiem, że to wymaga odwagi. Być surowym i zasadniczym jest znacznie, znacznie łatwiej.

Mama radzi sobie znakomicie. Być może jutro ją wypiszą. Jestem z niej dumny.

By było jednak coś więcej do przeczytania poszukałem wśród swoich nie wykorzystanych tekstów i wybrałem ten o Juanie Ponce de León. Mam nadzieję, że się spodoba. A oprócz tego pracuję nad czymś jeszcze.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję na czekanie, aż coś napiszę!