Na pewno jest jakieś proste rozwiązanie.

Na pewno wystarczy znaleźć odpowiednią aplikację.

Wystarczy wcisnąć odpowiedni guzik.

Wszystko się zmieni, gdy przeczytam mądrą książkę.

Wystarczy znaleźć dobrego nauczyciela.

Zastosować odpowiednią technikę.

Poznać pięć kroków, pokazujących, jak niezawodnie…

Bajki są pełne magii. Gdy znasz zaklęcie, wszystko staje się łatwe.

Myślenie magiczne jest częścią rozwoju człowieka. Dziecko traktuje rodziców jak czarodziejów obdarzonych wielkimi mocami. Jest mi mokro, niedobrze, jestem głodny, przychodzi ten wielki i abrakadabra, w mig wszystko jest wspaniale. Ci duzi mają magiczną moc. Mogą wyczarować watę cukrową, słodkie soczki i kolorowe zabawki. Czasem nie chcą tej mocy użyć, ale gdy będziesz dostatecznie głośno i natarczywie prosić, wszystko się uda.

Myślenie magiczne jest częścią naszej kultury. Wyciągam z kieszeni prostokątny przedmiot, robię kilka gestów palcem i słyszę głos osoby, która jest za górami, za lasami, za siedmioma dolinami. Czy ktoś wie, jak to się dzieje? Czy ktoś wie, dlaczego telefony nazywa się czasami komórkowymi?  Czy ktoś wiele jak, weźmy rzecz najprostszą z najprostszych, mój głos zamienia się w sygnał elektryczny? Owszem są pasjonaci techniki, ale dla większości z nas to po prostu magia.

Na nadmorskiej promenadzie oblegany sklepik. W nim kamienie. Zawsze je lubiłem. Gdy wracam z wakacji, zawsze dociążam swój plecak stertą kamyków zebranych gdzieś po drodze – na plaży czy górskim szlaku. Czasem zadaję sobie trud, by sprawdzić, z jakiego minerału są zbudowane. Częściej jednak traktuję je jak coś w rodzaju małej rzeźby, Lubię im się przyglądać i doświadczać ich formy, faktury, kształtu. W sklepiku minerały z całego świata: agaty, kamienie księżycowe, granaty, lapisy, kryształy górskie… każdy z kamieni ma metryczkę. Kamień księżycowy pomaga na migreny,  problemy z narządami rodnymi i czymś tam jeszcze. Powinny go nosić osoby urodzone pod znakiem Ryb, Wagi i Byka. Kolejka. Po chwili oczekiwania kupuję córce okrągły agat do zawieszenia na szyi. Nie zgadza się z jej znakiem zodiaku i nie jest jej potrzebny do leczenia żadnych chorób. Tylko nam się podoba. Niektórzy robią tak jak my. Jednak większość studiuje uważnie działania medyczne i sprawdza znaki zodiaku. Skoro kawałek szkła, metalu i plastiku pozwala porozmawiać z kimś, kto znajduje się za siedmioma górami i dolinami, dlaczego ładny kawałek minerału nie miałbym wyleczyć palpitacji serca?

Nie wiem, czy to złe wierzyć w magię. Sam lubię wiedzieć, jak coś działa i ile razy ktoś mnie chce do czegoś przekonać, zadaję pytanie: a na jakie zasadzie to działa? Nie sądzę jednak, by to było obowiązkowe.  Zawsze będzie mnóstwo rzeczy, których nie będziemy rozumieć i które będziemy musieli traktować magicznie. Przed chwilą przeleciała mewa, a ja uświadomiłem sobie, że nie wiem, jak działa ptak. Słyszałem coś o sile nośnej, o różnicy ciśnień, ale miałbym problemy, by wytłumaczyć, dlaczego mewa lada nad falami a wiewiórka czy kura nie.

Mewa lata, bo… ma w sobie jakąś magię. Szczerze mówiąc, nie mam z tym problemu. Spora część świata zawsze pozostanie dla mnie magią. Nie ma w tym nic złego. Gorzej, gdy oczekujemy magii w swoim życiu. Gdy czekamy, aż coś magicznego odmieni nasze życie.

– Jestem samotna, chciałabym mieć w życiu kogoś bliskiego, kogoś, kto mnie rozumie i dlatego czekam na księcia z bajki. Któregoś dnia się pojawi i wszystko będzie cudownie. 

–Brakuje mi pieniędzy, ledwo wiąże koniec z końcem i dlatego co tydzień obstawiam totolotka, modlę się i czekam na cud. Kiedyś los / Bóg / fortuna zlituje się i wszystko się odmieni.

– Moja praca jest bez sensu, duszę się w niej, mam poczucie, że marnuję życie, przeglądam zatem oferty i składam podania, wierząc, że w końcu trafię na to cudowne, wymarzone stanowisko, na którym wszystko się odmieni.

– Jestem zdołowany psychicznie, czuję się rozbity, idę do psychiatry i proszę o jakiś dobry lek, który podniesie mi nastrój i pozwoli stanąć na nogach.

Magiczne podejście do życia polega na tym, że czekasz na coś, co natychmiast, bez nadmiernego wysiłku, zmieni twój los. Na pewno jest coś, co wszystko zmieni, myślisz, wystarczy tylko poszukać. Któregoś dnia na pewno to znajdę.

Magiczne podejście do życia to nie zawsze siedzenie z założonymi rękoma. Czasem jesteśmy bardzo aktywni, starając się znaleźć odpowiednie zaklęcie, magiczną różdżkę, pierścień magiczny, czarodzieja. Szukanie zaklęć stwarza pozory aktywności:

– Jestem samotna, dlatego czytam poradniki, w których są proste recepty mówiące o tym, jak być atrakcyjną.

– Brakuje mi pieniędzy, jeżdżę więc na masowe szkolenia w rodzaju „Jak stać się koszmarnie bogatym”, wierząc, że postępując zgodnie z zaleceniami guru, przyciągnę do siebie bogactwo. 

– Moja praca jest bez sensu,  dlatego zaczytuję się w blogach ludzi, którzy już to zrobili i którzy radzą jak ich naśladować.

– Jestem zdołowany psychicznie, zatem codziennie medytuję przez dwadzieścia minut, licząc, że ta cudowna, modna „uważność” pozwoli mi w końcu dojść do siebie.

– Marzę, by zostać pisarzem, zatem codziennie siadam za komputerem i piszę przynajmniej tysiąc słów dziennie (tak, to mój przykład, żeby nie było, że jestem lepszy).

Magiczne oczekiwania mamy wtedy, gdy wierzymy, że jest jakiś prosty, mało skomplikowany sposób na osiągnięcie celów.

Przykro mi, nie wystarczy pisać codziennie, by zostać dobrym pisarzem.

Nie wystarczy codziennie medytować, by znów cieszyć się pełnią życia.

Nie wystarczy czytać blogów albo nawet spisać dziesięć rzeczy, które lubisz robić i zapytać znajomych o to, w czym jesteś dobry, by zmienić swoje życie zawodowe.

Nie ma żadnej, prostej i powtarzalnej metody stania się bogaczem, nie wspominając już o tym, że żadna myśl nie przyciąga pieniędzy.

Nie wystarczy też nauczyć się uśmiechać, słuchać z zainteresowaniem, nabyć uroczą osobowość i z gustem się ubierać, by znaleźć drugą połówkę.

Tak, jak nigdy nie znajdzie cię książę na białym koniu, tak jak nigdy nie wygrasz głównego losu na loterii, tak jak żadna tabletka nie przywróci ci radości  życia – tak samo nie ma żadnego prostego przepisu na to, by zmienić swoje życie. Nie ma żadnych prostych kroków czy procedur.

Życie jest skomplikowane. Jest gąszczem, przez który trzeba się przebijać, krok za krokiem, samodzielnie analizując każdą sytuację i podejmując własne decyzje.  Nie ma prostych sposobów ani utartych ścieżek.

To nie znaczy, że nie warto czytać książek, blogów czy jeździć na szkolenia. Wiedza i doświadczenie innych mogą pomóc. Jednak ich sposoby nigdy nie sprawdzą się w twoim przypadku. Gąszcz, przez który ty musisz się przebić, zawsze jest nieco inny niż ich gąszcz.

Nigdy nie znajdziesz prostego przepisu. Wszystkie „wystarczy tylko…” to kłamstwa. Jedynym sposobem jest być uważnym, skupionym i gotowym do robienia tego, co trzeba zrobić (nawet gdy nikt inny wcześniej tego nie robił).

Mówiąc inaczej, by poradzić sobie z życiem, trzeba mieć w sobie prawdziwą Nadzieję, ale nie taką polegający na spodziewaniu się (nadzieja, że wygram los na loterii, to nie jest żadna Nadzieja).  Erich Fromm (w książce Rewolucja nadziei) pisze:

Nadzieja to pewien stan. To wewnętrzna gotowość do intensywnej, ale wciąż jeszcze potencjalnej aktywności. […] Nadzieja to psychiczne współtowarzyszenie życiu i rozwojowi. […] Mieć nadzieję oznacza być gotowym w każdym momencie na to, co jeszcze się nie narodziło.

Magia nie działa. Działa Nadzieja.