Zaznacz stronę

Niektórzy ludzie, gdy ich poprosić o listę marzeń mówią: marzę o tym by być szczęśliwym. Albo mówią: marzę o tym by się dobrze czuć, lepiej niż teraz. Marzę by być zdrowy i zadowolonym z życia. Niektórzy mówią to nawet z poczuciem jakiegoś wyższego stopnia rozwoju psychicznego. Hej, patrzcie – zdają się mówić – jestem poza te wszystkie małe i przyziemne rzeczy, wiem, co jest najważniejsze.

Owszem, szczęście i dobre samopoczucie, to coś, o czym każdy marzy. Jednak nigdy nie można go osiągnąć poprzez bezpośrednie dążenia. Jest dokładnie tak, jak stwierdził Aldous Huxley:

Szczęścia nie osiąga się poprzez celowe dążenia do szczęścia. Jest ono produktem ubocznych innych dążeń.

Chcesz być szczęśliwym? Zapomnij o szczęściu. Zajmij się dążeniem do jakiegoś konkretnego celu. Do czegoś, co leży poza tobą. Przestań dreptać w kółko, wokół własnego ogona.

Ktoś, kto twierdzi, że jego jednym marzeniem jest szczęście jest nie tylko egoistą, ale osobą, która prawdopodobnie funkcjonuje na granicy zdrowia psychicznego. Marzenia o szczęściu i dobrym samopoczuciu są typowe dla ludzie cierpiących na różnego rodzaju zaburzenia nerwicowe. O czym marzą takie osoby? By wreszcie poczuć się lepiej, by pozbyć się lepiej, by pozbyć się lęków, by móc „normalnie żyć”.

Każda ich myśl, każde marzenie obraca się wokół nich samych. To ja straszenie cierpię, to ja strasznie pragnę szczęścia, to ja muszę coś zrobić. Poza „ja” nie istnieje żaden świat. Idą do psychologa, a psycholog najczęściej pogłębia ich krążenie wokół własnego ogona. Jeszcze głębiej zajmują się analizą siebie, swoich przeżyć i swoich uczuć. Robi się błędne koło. Im bardziej skupiam się na swoich przeżyciach, tym mniej widzę świata poza. Im lepiej widzę swoje wnętrze, tym bardziej czuję, że coś ze mną jest nie tak, że coraz bardziej cierpię.

Tymczasem ludzie, którzy się samorealizują, którzy potrafią czerpać z życia radość i którzy po prostu są szczęśliwi, zawsze skupiają swoją uwagę na zewnątrz.

Jeżeli szukasz naprawdę szczęśliwego człowieka, znajdziesz go budującego łódź, komponującego symfonię, wychowującego syna, hodującego podwójne dalie w swoim ogrodzie lub szukającego jaja dinozaura na pustyni Gobi. (W. Béran Wolfe)

Tacy ludzie dążą do czegoś co jest poza nimi. Spalają się w tym dążeniu. To, czy są szczęśliwi czy nie, mniej ich obchodzi niż to, czy uda im się zrobić, to co im się marzy.

I właśnie wtedy, podczas skupionego dążenia do celu, jaki leży poza nimi, podczas zdobywania szczytu, podczas budowy domu, podczas pisania książki, podczas wychowywania dzieci, bez żadnych specjalnych wysiłków przychodzi szczęście i spełnienie.

Skupienie na sobie sprawia, że zwykli ludzie zmieniają się w neurotyków. Jak stwierdził kiedyś Dali:Od wariata różnię się tylko tym, że nim nie jestem. Czym ja się różnię od człowieka powiedzmy z depresją? Przykro mi, ale tylko tym, że nie robię problemu z tego co czuję. Ponieważ mam cel, który leży na zewnątrz, nie robię takiej afery z tego, czy akurat czuję się przygnębiony czy nie. Oczywiście nie czuję tego co człowiek z depresją. Ale tylko dlatego, że błędne koło emocji i ich unikanie nie zdążyło się rozwinąć.

Wiem: ależ to jest niezgodne z zasadami psychologii! Człowiek musi być świadomy swoich uczuć, mieć z nimi kontakt, itp. Tak mówią ludzie, którzy nieco liznęli psychologii. Kontakt ze swoimi uczuciami jest czymś zupełnie innym. Mieć kontakt – owszem, zamykać się w tym świecie – nie. To oczywiście jest także zupełnie niezgodne z polityką koncernów farmaceutyczych, które produkują leki polepszające nastrój i chcą wmówić wszystkim, że każdy smute, lęk czy pogorszenie  nstroju, to problem, który trzeba leczyć.

Przestań krążyć wokół tego jak się czujesz, czy jak się będziesz czuć. Jest świat poza tobą. Obudź swoje marzenie. Znajdź coś do czego możesz dążyć, co nie jest twoim samopoczuciem. Bądź pewny, że nikt kto dążył tylko do tego by osiągnąć szczęście i dobrze się czuć nigdy nie osiągnął satysfakcji.

Czego chcesz? Co się pociąga? Co chcesz mieć? Co chcesz zrobić? Gdzie chcesz być?

Jesteś w stanie dążyć do celu, nawet wtedy gdy czujesz całą górę negatywnym emocji. Przestań z nich robić problem. Każdy czuje lęk. Każdy od czasu do czasu czuje dokładnie to, co ludzie z depresją. Każdy ma od czasu do czasu ochotę się poddać. Nie jesteś wyjątkiem. Dopuść to do świadomości i idź dalej.

Jest świat na zewnatrz ciebie. Całkiem wspaniały. Rozejrzyj się wokół. Wyjdź na zewnątrz. Szkoda czasu na siedzenie w środku.