Czy strach to coś normalnego?

15 komentarzy

  1. Zauważyłam, że psycholodzy szukając przyczyn sięgają do wewnętrznego dziecka. Myślę, że wiele spraw ma tam swoje korzenie. Do mnie bardziej przemawia ewolucja.Podwzgórze. Gadzi mózg.Fajnie to połączyłeś.nadwrażliwość przejęliśmy od przodków.Dzięki potęgowaniu strachu gdy zaszeleści gałązka przetrwaliśmy do dzisiaj. To już wiem. Strach jest wszechobecny. Nieadekwatnie duży do sytuacji.A jak to wykorzystać, aby dotrzeć do celu? Jak czerpać energię ze strachu?

  2. Szczerze mówiąc oglądając to nagranie ciężko mi skupić się na treści – dla mnie trochę za dużo tych gestykulacji 😉

    no ale słuchając w tle – daje rade bez rozproszeń 😉

    pozdrowienia

  3. przyznam się,że wideo konwertuję na mp3 i zabieram do samochodu:) więc gestykulacji nie podziwiam.

  4. …….dzięki ,dzieki, dziękuję……dla kogoś kto prowadzi na sobie ,,wiwisekcję,, przemiany ,poznania….pośród gestwin własnych wątpliwości i odkryć….to co Pan robi jest
    jak powrót na szeroki szlak …. poznanie jest ukryte co prawda w gęstwinie chaszczów i nieznanego gdzie wracam po wytchnieniu na szerokim szlaku……..
    …dzięki poprzedniemu nagraniu dostrzegłem to w czego oczy wpatruję się od kilku lat…
    nie umiejąc tego nazwać lub nie mogąc ,,,ze strachu ,,…..

    …dobra robota……..

    robert.s

  5. ….gestykulacja jest ok….dobrze się czyję w towarzystwie nacji południowych i latynoskic tak trzymać….

  6. Witam Zbyszku i dzięki za nowe inspirację.Najbardziej mnie cieszy że czuję strach i puki tak jest nie jestem psychopatką:)) a to jest najważniejsze.Od dziś zawsze będę pytać mojego sojusznika „stracha” co chce mi powiedzieć na dany moment życia.Tu sprawdza się powiedzenie NIE MA ZŁEGO COBY NA DOBRE NIE WYSZŁO. Wniosek-błędem jest znieczulanie się na emocje i ich lekceważenie.
    Pozdrawiam, życzę bogactwa uczuć i trafnych ich interpretacji :))

  7. Hm,dzisiaj mam wielkiego stracha.Mam rozmowe z jedna Pania,na moje nazwisko wzielam umowe na internet.Umowa na ten internet jest na dwa lata,a ta pani nagle,no moze nie tak nagle bo po pol roku,nie chce miec internetu. Teraz musze isc i jej powiedziec,ze mnie to nie interesuje czy ona chce czy nie chce.Musi,wywiazac sie z umowy,ktrora zawarlam w jej imieniu.Czlowiek byl,glupi,bo chcial pomoc.
    No i sie strasznie boje.
    Bo ja za kazdym razem jak mam dokonywac takich rozmow,potwornie waznych,zaraz zaczynam plakac,i te wszystkie argumety ktore sobie wczesniej ulozylam w glowie zostaja w niej.Nagle zapominam wszystko i tylko placze.A najgorsze,ze becze w obecnosci tej drugiej osoby 🙁

    • Rozgniewaj sie..ja placze dopoki do mnie nie dotrze ze to nie moja wina, i to nie ja powinnam plakac 😉 Krotkotrwaly gniew jest wdg mnie mocno motywujacy do dzialania

  8. Haha,wiec ja musze sobie przywolac ten moment gniewu,bo byl nie powiem.
    Napisze jak poszla rozmowa.Dzieki Sylwia

  9. Przezylam,ta rozmowe,chociaz nie przebiegla ona tak jak ja chcialam..
    Poszlam na ta rozmowe taka skulona w sobie,glos drzal,w gardle sucho,nie powiedzialam tego co chcialam,bo sama sie postawilam w przegranej sytuacji..
    Nie jestem za dumna z siebie 🙁

  10. Popłakałam się, oglądając to. Dziękuję za dobre słowo.
    Tak bardzo nienawidzę lęku, bo nie umiem wtedy myśleć. A boję się w sytuacjach, które wymagają myślenia. Nie znoszę tego. Nie jestem jeszcze pewna, co z tym zrobię.

  11. No fajnie mówisz o tych pragnieniach i lękach i i tych biegunach ale w takim razie ja chcę wiedzieć dlaczego jedni ludzie potrafią realizować swoje pragnienia i one im się spełniają a inni mają z tym problem? Jak lęk ma się do tego problemu?

    • Dobre pytanie. Dlatego, że jedni traktują pojawienie się lęku jak światło stopu (boję się, a więc nic nie zrobię) a inni jako światło „ruszaj: (boję się, to zanaczy, że jestem na właściwej ścieżce).

      Toby Robbins podczas jednego ze swoich wystąpień opowiadał o swojej rozmowie z Carly Simon, piosenkarce, która skarżyła się na nieznośną tremę przez występami. Opowiadając o swoich negatyw nich doznaniach, mówiła:

      –Czuję jak pocą mi się ręce, jak bije mi serce i jak pojawia się napięcie w brzuchu… to jest nieznośne, czuję, że nie jestem w stanie wystąpić.

      Jakiś czas po rozmowie z piosenkarką, Robbinis spotkał w samolocie Bruce’a Springsteena. Zapytał go:

      –Po czym poznajesz, że jesteś gotowy do występu? Springsteen odpowiedział:
      – Czuję jak pocą mi się ręce, jak bije mi serce i jak pojawia się napięcie w brzuchu… wtedy czuję, że jestem gotowy i pora wystąpić!

      Jedno i drugie opisało dokładnie to samo doznanie. Doznanie biorące się z pragnieniem by wystąpić jak najlepiej, by porwać publiczność, by przekazać piękno i głębię muzyki, by osiągnąć sukces. Co by było, gdyby Springsteen nauczył się relaksacji, wyciszana czy rozpraszania tego, co się w nim dzieje? Łatwo sosie wyobrazić. Jego występy znacznie by na tym straciły. Każdy kto występował publicznie (mnie nie raz zdarzał się prowadzić szkolenia) wie jak potrzebna jest trema. Jak bardzo dodaje iskry, napędu, jak zapala to, co robimy, jak uruchamia wszystko.

      Podstawowa różnica między Carly Simon a Bruce Springsteenem to sposób w jaki obydwoje patrzą na to samo doznanie. Ona skupia się na lęku. Ona widząc co się z nią dzieje mówi:
      – To okropne, że tak się czuję, nie powinnam tego czuć, powinnam jak najszybciej przestać się tak czuć!

      On skupia się na swoim pragnieniu. Czując to samo mówi sobie:
      – Dobra, jestem gotowy, to dobry znak!

  12. Witam,
    Co, kiedy wiem, że trzeba akceptować swój strach, ale nie potrafię?
    Jak przestać z nim walczyć?
    Dlaczego tak ciężko nam z nim współżyć?

  13. Wielkie dzięki! Znowu zapomniałem że jak z czymś walczę to tylko dodaje temu siły. Skupiałem ostatnio dużo uwagi na pozbywaniu się strachu, co dawało powolne efekty. Ten film uzmysłowił mi parę rzeczy. 2 strony medalu. Bardzo dobrze powiedziane, choć myślę że są ludzie którzy się nie boją śmierci, a mimo to chcą żyć i lubią życie. Co byś powiedział o takim przypadku? Czy to właśnie taka osoba jak na Twojej lewej dłoni? Bez strachu?

    I jeszcze jedno apropo gałązki złamanej w lesie. Spróbujcie wejść do głębi lasu po północy. Wystarczy, że drzewo zaskrzypi to mamy taki poziom czujności, że chyba nic by nas nie zaskoczyło. Zwarci i gotowi na wszystko. A to dzięki lękowi 🙂

Zostaw komentarz