Poznaj swoje naturalne siły

W Krakowie, jakiś czas temu pewien sprytny człowiek sprzedawał hejnał. Każdy słyszał Program Pierwszy Polskiego Radia. O dwunastej trębacz czterokrotnie gra swoją melodię. Spryciarz wypatrywał grup, które pojawiały się po dwunastej, zagadywał, a jak się okazywało, że grupa jest średnio rozgarnięta pytał:
– Szkoda, że nie słuchaliście hejnału, zawsze jest o dwunastej
– Tak, szkoda…
– Być w Krakowie i słyszeć hejnału, to rzeczywiście strata
– Tak, ale co zrobić…
– Wiecie co, hejnalista to mój znajomy, jak by wam zależało, mógłbym pogadać. Może uda mi się go namówić by zagrał specjalnie dla was.
– Naprawdę? To możliwe?
– Normalnie tego nie robi, ale rzadko w Krakowie przebywają tak wspaniali goście.
Klienci, dopieszczeni i pełni nadziei patrzą na swojego wybawcę. Ten, widząc, że ryba bierze zaczyna szarpać.

To fragment mojej nowej książki.

Właśnie wyszła. Ma format ebooka, ale można zamówić ją też w formie papierowej. Uważni czytelnicy poznają w niej kilka tekstów z bloga.

Tytuł książki „Efekt jojo w motywacji” wymyślili spece z Wydawnictwa. Jest lepszy od mojego pierwotnego (Naturalnie Spełnione Marzenia) ale nie do końca oddaje zawartość książki.

W rzeczywistości to nie tyle książka o motywacji, ale o pułapce, w jaką wpadamy zabiegając o jej zawsze wysoki poziom.

To książka o pułapce, w jaką wpadamy wierząc różnego typu guru samorozwoju.

To książka o tym, jak zapominamy o swoich naturalnych siłach starając się dopasować do obrazów narzucanych nam przez media, psychologów, rodziców i wszystkich specjalistów od „rozwoju osobistego”.

Jeżeli jesteś gotowy by trochę przestawić swój świat – zmierz się z nią.

Jeżeli jesteś gotowy bardziej zaufać sobie niż płatnym motywatorom – poznaj jej treść.

Dzięki niej nauczysz się realizować swoje zamierzenia niezależnie od tego czy masz w sobie motywację czy nie.

Klikając na link poniżej można pobrać darmowy fragment książki. Jest tam cały spis treści oraz fragment jednego z rozdziałów.

Fragment książki „Efekt jo-jo w motywacji” do pobrania

Klikając na okładkę można zamówić książkę.
Efekt jojo w motywacji - kliknij by zamówić

A co działo się na Krakowskim Rynku?

– Tylko jest mały problem. Ten hejnalista musi zapłacić ochronie wieży – wiecie, takie są przepisy. Zagra dla was za darmo, ja oczywiście grosza nie wezmę, za pośrednictwo.
– Hm… A dużo?
– Nie, jak się zrzucicie, to niewiele wyjdzie.
Po chwili zadowolony spryciarz niknie w Kościele Mariackim z pieniędzmi. Zostawienie sami sobie ludzie, który my dali pieniądze, zaczynają czuć lekkie obawy.
– A może nas oszukał – pytają siebie – może wziął pieniądze i nic z tego nie będzie?
Jednak po chwili spryciarz się pojawia.
– Załatwione. Ciężko było, ale się udało. Zagra specjalnie dla was.
– Super! Wspaniale!
Wybija pełna godzina. Hejnalista otwiera okienko i zaczyna grać. Wniebowzięta grupa słucha z zapartym tchem, jak hejnał płynie ze strzelistej wieży wprost do ich uszu. Spryciarz znika. Skromny człowiek. Nawet nie czekał, aż mu podziękują.
I wszystko świetnie. Klient jest zadowolony. Pieniądze zostały zapłacone. Tylko jest mały problem. Hejnał jest grany co godzinę. O każdej porze dnia i nocy. Nie tylko w południe, tak jak w radiu. Nie musisz nikomu płacić, by go wysłuchać.
Sprzedawcy motywacji są jak ten spryciarz. Masz wszystko, co jest Ci potrzebne, by osiągnąć sukces. Masz w sobie tyle motywacji, ile trzeba, by zrealizować swoje marzenie. Nikomu nie musisz płacić, nie musisz jeździć na żadne szkolenia, nie musisz słuchać „mistrzów” motywacji, nie musisz czytać kolejnych książek.
Wszystko, co potrzeba, masz tu i teraz. Nie gdzieś w podświadomości, w głębi, w możliwości. Nie. Tu i teraz.
Wystarczy, że zabierzesz się za działanie. Czekanie na motywację i nastrój tylko Cię rozprasza. Motywacja pojawi się sama, gdy zaczniesz działać. Przyjdzie chwila, gdy poczujesz przepływ. Gdy cały świat będzie Cię niósł. Gdy poczujesz, że wszystko jest zgrane, harmonijne i piękne. Że wszystko się ze sobą łączy.

9 komentarzy

  1. Jestem bardzo, bardzo ciekawy Twoich pytań (jeżeli się jeszcze zastanawiasz nad zakupem tej książki) oraz opinii (gdy już czytasz) .
    Na razie znam opinię swojej żony (obawiam się, że nie jest obiektywana) i wydawnictwa. Podobało się. Jestem bardzo ciekawy opinii innych- choćby najostrzejszych (bo zdaje się trochę tam dopiekłem niektórym 🙂

  2. Gratuluję nowej książki! Wiem co sobie kupię pod choinkę 🙂
    pozdrawiam

  3. Czy wersja ebookowa różni się od drukowanej zawartością? Bo zauważyłam, że ma mniej stron, a nie chce mi się czekać na przesyłkę, więc chętnie nabyłabym ebooka….
    Pozdrawiam!

  4. Catta, cieszę się i dziękuję 🙂

    Olu, niestety jeszcze nie dostałem swoich kopii, ale z godnie z umową zawartość musi być taka sama. Wiem, że w którymś momencie były jeszcze robione jakieś poprawki (bo książka miała pierwotnie wyjść dopiero w grudniu i czegoś tam zabrakło) ale teraz powinno to być to samo. Być może tekst jest inaczej sformatowany.

  5. Książkę kupiłem w wersji drukowanej, bo lubię tak czytać a do tego dostałem w wersji ebooka. Nie chciałem jej czytać w ten sposób bo nie lubię z ekranu i oczywiście nie wytrzymałem oczekiwania na dostawę, przeczytałem. Zbyszku Twoja książka to najlepsza publikacja w swojej dziedzinie, jaką do tej pory czytałem a było ich trochę 🙂 Bardzo konkretna wiedza która poszerza horyzonty poznawcze, napisana prostym dosadnym językiem. Uderzyła w moją najdelikatniejszą strunę i pod tym co napisałeś podpisuję się obiema rękami. Poznałem niektóre cenne źródła z których czerpałeś, które studiowałem z osobna, Ty zaś zebrałeś to wszystko do kupy i napisałeś kawał konkretnego materiału. Jestem pod wielkim wrażeniem Twoich refleksji i doświadczeń (mądrości życiowej). Mam nadzieję, że ta książka spowoduje duże zamieszanie i rozejdzie się w dużym nakładzie, bo jest tego warta. Mam również nadzieję, że procent pieniędzy który uzyskasz z kwoty jaką za nią zapłaciłem przyniesie Ci coś dobrego. Szczerze będę ją polecał wszystkim moim znajomym i nieznajomym w nadziei, że wyniosą z niej tyle co ja. Twoja książka ma ogromną wartość i pomoże na pewno „obudzić się” wielu osobą, czy też „wejść na właściwe tory”. Mnie już pomogła. DZIĘKUJE CI 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  6. Bardzo dziękuję Piotrze i bardzo się cieszę.Dawno już nie czytałem tak miłych rzeczy 🙂 Twoja recenzja jest więcej dla mnie warta niż największy nakład (który miejmy nadzieję nie będzie jednak mały) Dziękuję Ci bardzo. 🙂

  7. Najpierw odczuwałam lekkie poirytowanie, bo przeciez jestem po lekturze tylu wspanialych ksiazek, ktore dawaly mi kopa, bo przeciez „wiara przenosi gory”, bo przeciez wysoka samoocena pozwala niejednemu zrobic zawrotna kariere, bo przeciez…. podobno to wszystko dziala, ale jednak, jak sie glebiej zastanowic, to gdyby dzialalo w jakim celu mialabym czytac ksiazke „Efekt jojo w motywacji”? Przeciez te setki przeczytanych do tej pory powinny mi wystarczyc, a jednak nie wystarczyly, tzn. wystarczaly na chwile po przeczytaniu, bo istotnie czulam sie jakbym mogla gory przenosic…przez chwile albo pare chwil a potem entuzjamz zderzal sie z tzw. szara rzeczywistoscia i musialam siegac po kolejna pozycje, zeby sie dzwignac – uwielbiam czytac, ale jest tyle wspanialych pozycji na rynku, wiec w jakim celu czytac w kolko caly czas to samo o tym samym i miec takie same efekty? Ktos madry kiedys powiedzial, ze jezeli chcesz osiagnac inne efekty przestan robic to samo (o ile sie nie myle byl to Einstein). Tak naprawde opinie o ksiazce bede mogla wydac za pare dni/tygodni, jak ja przetrawie i w zycie wprowadze (jeszcze raz gruntownie przeczytam), czy istotnie uda mi sie z tego slomianego zapalu przekluc moje dzialania w trwale i konsekwentne poczynania – do uslyszenia wiec za jakis chwil pare – pozdrawiam

  8. 🙂 i stalo sie – dzieje sie, udaje a ja dzialam w pelni pogodzona i w harmonii ze soba. Ksiazke polecam na prawo i lewo bo osob zagubionych, poszukujacych, drepatjacych w miejscu jest za duzo a moze im pomoc przyjemna lektura do poduszki, wiec sprobowac zawsze warto. Implikacje prawd zaczelam na wielu plaszczyznach bo jestem fanem rownowagi i musze przyznac, ze kazdego ranka budze sie z coraz wiekszym usmiechem a motywacja miast jak do tej pory ulatniac sie, rosnie kazdego dnia i stala sie swoistego rodzaju perpetum mobile. Jest jeszcze jeden niezwykle istotny dla mnie aspekt przeczytania i przetrwawienia „Efektu…” – swiadomie zaczelam ponosic odpowiedzialnosc za swoje decyzje, nie uciekam w zmiany, nie boje sie i po prostu dzialam tu i teraz. Wszystkim zycze przynajmniej takiej dawki energii, jaka ja mam po (juz troche czasu minelo) przeczytaniu „Energii…” – dziekuje autorowi.

Zostaw komentarz