Ośnieżone szczyty Alp

Ewa wróciła z tygodniowego urlopu w Alpach. Byłem kiedyś w tych samych okolicach (tyle, że w lecie). Z pola namiotowego, widać było skaliste szczyty. Zachwycaliśmy się strumieniami, które płynęły w korytach z białego kamienia. Chłonęliśmy odbicia chmur w jeziorach. Po całodziennej wspinaczce szczęśliwi schodziliśmy na dół. Zapytałem Ewy, jak jej się podobało.

– Wspaniale – powiedziała – przez tydzień nie było w okolicy żadnych marudzących i narzekających Polaków.

– To rzeczywiści świetnie, czy coś jeszcze fajnego tam było?

– Dzieciom się podobało…. ale ogólnie trochę drogo.

Są ludzie, którzy na skutek jakiś schorzeń nie czują zapachu albo smaku. Są ludzie, którzy nie potrafią powiedzieć czy mają pełny żołądek, czy są spragnieni, ani czy coś ich boli. Są tacy, którzy ze względu na uszkodzone nerwy nie odbierają wrażeń z całych partii ciała. Można im wbijać w rękę szpilkę, albo przypalić ich papierosem, ale oni – póki na to nie spojrzą – nie będą wiedzieli, że coś się z nimi dzieje.

Ewa jest pozbawiona odczuć estetycznych.

Cokolwiek dla ludzi jest piękne – górski krajobraz z ośnieżonymi szczytami czy czerwona karoseria samochodu, szmer strumyka czy głośne uderzenia gitar, smak wyrafinowanej potrawy czy wybuchy kolorowych fajerwerków – dla Ewy wszystko jest takie same. Nie wywołuje w niej żadnych szczególnych doznań. Bez dreszczu, rozkoszy, poczucia błogości czy poczucia niezwykłości. Nie sprawia, że miałaby ochotę uklęknąć, nie wywołuje głębszego oddechu, nie zatrzymuje w pół kroku.

Ewa jest inteligentna. Potrafi włożyć kwiat do wazonu i powiedzieć:

– Popatrz jaki ładny.

Robi to jednak tylko dlatego, że ktoś jej o tym powiedział. Gdyby usłyszała, że pogrzebacz w wazonie jest piękny i gdyby wszyscy wokół umówili się na wstawianie do wazonu pogrzebaczy, Ewa trzymałby w swoim domu kilka wazonów, pełnych pogrzebaczy.

Czysty pragmatyzm

Oczywiście Ewa ma preferencje. Jednak wartości estetyczne nie grają w nich żadnej roli. Ewa, jak sama się określa, jest czystym pragmatykiem.

Słyszałem kiedyś rozmowę pragmatyka z estetą. Siedzieli na trawie w parku i pociągali z butelki:

– Nawet dobre – stwierdził jeden – ja ci powiem, że lubię jak winko jest dobre.

– E tam… dla mnie to bez znaczenia. Ja tam bardziej praktycznie podchodzę. Najważniejsze, żeby moc miało!

Dla „pragmatyka” butelka wina za kilkaset złotych to całkowite nieporozumienie. Przecież za te pieniądze można mieć całą skrzynkę wódki! A najlepsza wódka, to oczywiście taka, która wchodzi jak woda!

Czy jest w tobie widz?

Władysław Tatarkiewicz cytuje słowa Pitagorasa:

Życie jest jak igrzyska: jedni przychodzą jako zapaśnicy, inni – żeby handlować, ale najlepsi przychodzą jako widzowie.

Mówiąc o widzach, Pitagoras nie miał na myśli ludzi zdystansowanych czy trzymających się z boku. Chodziło mu o tych, którzy widzą piękno. Jak pisze Tatarkiewicz takich, którzy „zajmują postawę estetyczną”.

Pitagoras nie do końca ma rację pisząc o typach ludzi. Według mnie to trzy typy postaw, które mamy w sobie. Każdy raz na jakiś czas jest zapaśnikiem. Ścigamy się z innymi, zmagamy się z przeciwnościami i doskonalimy swoje ciało i umysł. Każdy, raz na jakiś czas ma praktyczną postawę handlowca. Rachujemy zyski i straty, bierzemy oraz dajemy, planujemy i przewidujemy.

Wielu z nas jednak nie wykorzystuje trzeciej możliwości– postawy widza, który patrzy uważnie na świat i chłonie jego piękno.

Być widzem, to pozbyć się choć na chwilę okularów lepszy / gorszy oraz korzystny / niekorzystny, opuścić zwykłą, pragmatyczną postawę i zamiast tego zacząć bezinteresownie przyglądać się światu. Otworzyć się na niego i pozwolić by wywołał w nas rezonans.

Gdy człowiek przyjmuje tą postawę…

…przestaje myśleć abstrakcyjnie, całą siłę umysłu wkłada w oglądanie rzeczy, zatapia się w nich, świadomość swą wypełnia tym, co ogląda, tym co ma przed sobą, zapomina o własnej osobowości. (Tatarkiwicz, Dzieje sześciu pojęć, str. 367)

Gdzie znaleźć piękno?

Większość z nas przynajmniej od czasu do czasu doświadcza piękna. Raz na rok, gdy jedziemy na urlop i znajdujemy się w nieznanej okolicy, rozglądamy się z zachwytem wokół. Albo nieruchomiejemy, gdy po kilkugodzinnej wspinaczce na samym szczycie z mgieł wyłaniają się górskie urwiska. Albo, gdy przypadkiem znajdziemy się w środku nocy na wielkiej łące poza miastem i podnosimy głowę a widok drogi mlecznej rozwiniętej na czarnym niebie.

Zazwyczaj jednak, mimo, że jesteśmy do tego zdolni nie czujemy zbytnio piękna. Blokuje nas:

  • przyzwyczajenie,
  • znudzenie,
  • zmęczenie,
  • pośpiech,
  • popędzanie się,
  • zmuszanie się by ciągle być produktywnym, przezornym i rozsądnym,
  • ciągłe skupienie na sobie.

Słowem nasze nawyki. Przez nie jesteśmy ślepi na piękno, jakie promieniuje z miejsc, ludzi i przedmiotów.

Nawet jeżeli dawno nie byłeś na górskiej wycieczce, od lat nie widziałeś rozgwieżdżonego nieba czy wschodu słońca nad morzem, to wcale nie oznacza, że nie miałeś okazji by doznać piękna. Odczucia estetyczne nie są zarezerwowane dla górskich urwisk, morskich zachodów słońca czy rozgwieżdżonych nocy.

Poczucie piękna jest wydarzeniem, jakie zachodzi między nami a światem. Świat cały czas rozbrzmiewa dźwiękami, które mogłyby wprawić nas w rezonans, ale my blokujemy wszystkie nasze struny.

Gdy dziś rano jechałem do pracy w lusterku stojącego przede mną samochodu zobaczyłem oczy kierującej nim kobiety. Nie było widać twarzy, tylko oczy, piękne, uważne i spokojne.

Tysiące pięknych momentów czeka być zwrócił na nie uwagę:

– światło pierwszych latarni zawieszone nad ruchliwą ulicą,

– biały księżyc witający nad ranem lądujące samoloty,

– mozaika cieni na błyszczącym w mrozie śniegu,

– pierwszy powiew wiatru pachnącego liśćmi,

– dotyk trawy pod stopami,

– dudnienie kropel deszczu o parapet,

– śpiew ptaka ledwo przebijający się przez gwar rozmów,

– rytm kroków biegnącego dziecka,

– chłodne podmuchy zbliżającej się burzy,

– cisza niedzielnego popołudnia na werandzie z kubkiem herbaty,

– kolor oczu ukochanej osoby,

– dotyk rączki dziecka, które chce ci coś pokazać,

– smak kromki dobrego chleba podczas śniadania,

Rozejrzyj się wokół i zacznij tworzyć swoją listę.