Zaznacz stronę

Eskapizm. Słownik mówi:

Ucieczka, oderwanie od rzeczywistości, unikanie problemów współczesności,  fr. escapade ‘wymknięcie się; eskapada’ i ang. escape  ‘ucieczka’.

Ludzie od zawsze uciekali od problemów: alkohol, narkotyki, wyprawy wojenne, hazard, pracoholizm, zaawansowane kolekcjonerstwo, przeprowadzka w Bieszczady… Dziś oferta dla eskapistów jest szczególnie rozbudowana: gry komputerowe, wirtualne społeczności, facebook, czytanie blogów (takich jak ten), pisanie blogów (takich jak ten), bieganie maratonów, sporty coraz bardziej ekstremalne – sam wiesz jak wielka jest oferta, tego co pozwala oderwać się od tej nudnej, szarej i zimnej rzeczywistości.

To, do czego uciekamy budzi nas z odrętwienia, daje poczucie, że żyjemy, w naszych żyłach pojawiaj się więcej krwi, przez chwilę świat wydaje się kolorowy. Trzaskamy przeciwników w grze komputerowej, z wypiekami na twarzy śledzimy przygody detektywów i czarnoksiężników, wczytujemy się w katalogi znaczków, śledzimy z fascynacją wywodów o tym jak zostać bogatym czy być zawsze szczęśliwym albo też z przekrzywioną głową śpiewamy psalmy, powtarzamy mantry czy liczymy oddechy.

Jesteśmy zbyt podekscytowani by zawracać sobie głowę codziennością. Mamy poczucie, że wiedziemy pełniejszy żywot. I wszystko by było cudownie, gdyby – jak powiedział pacjent pewnego psychiatry – nie ta cholerna rzeczywistość. Raz na jakiś czas ściąga nas na ziemię. Musimy wrócić z wyprawy wysokogórskiej, przestać gromić kosmitów, przerwać liczenie oddechów. Nie różni się to wiele od działania używek — kac, ból głowy, świat jest do dupy. Trzeba szybko dostarczyć nowej porcji używki.

Są formy eskapizmu bardzo oczywiste (np. używki czy świat gier komputerowych), nieco mniej oczywiste (np. sporty ekstremalne czy pracoholizm), subtelne (np. pisanie książek, których nikt nie wyda czy opanowywanie umiejętności, które nigdy nie będą potrzebne) oraz bardzo subtelne (np. opracowywanie nowatorskich biznesplanów).

W przypadku tych bardziej subtelnych form eskapizm łatwo pomylić z twórczością.

— Jestem przecież osobą twórczą, która nie chce się pogodzić z zastaną rzeczywistością, moje wizje to nie jest żadna ucieczka, ale próba zrobienia czegoś wielkiego. Przecież każdy wielki człowiek miał wizję, przecież każdy, który coś osiągnął snuł marzenia…

Różne są tłumaczenia, wszystkie jednak pokazują całkowite niezrozumienie tego, czym jest prawdziwy proces twórczy pozwalający zmieniać świat i tworzyć nowe wartości. Eskapizm jest przeciwieństwem twórczości. Możesz być osobą niezwykle utalentowaną i kreatywną, jeżeli jednak pozwolisz sobie na krztynę eskapizmu —  wszystko zmarnujesz.

Ponieważ twórczość jest przeciwieństwem eskapizmu, może być także użyta jako lekarstwo. Jeżeli łapiesz się na tym, że masz tendencję do zaszywania się w swoim świecie, jeżeli co jakiś czas dopada cię kac i gorączkowo zaczynasz szukać sposobu by uciec — zacznij tworzyć.

Ponieważ ten temat przewija się od jakiegoś czasu: tworzenie jest także sposobem na to, by pozbyć się niskiego poczucia własnej wartości. Dla wielu osób, najlepszym rozwiązaniem problemów z poczuciem własnej wartości nie jest zmiana opinii o sobie, ale stworzenie czegoś. Gdy coś stworzysz, doświadczysz radości i dumy z siebie. To będzie coś znacznie lepszego niż jakakolwiek praca nad swoim obrazem siebie.

Czym jednak jest twórczość? Dwa podstawowe nieporozumienia: nie chodzi o sztukę i nie chodzi o kreatywność.

Nie chodzi o to, żebyś od razu leciał do sklepu muzycznego, papierniczego  czy z materiałami dla plastyków. Owszem, dla niektórych osób tworzyć to uprawiać sztuki piękne – literaturę, poezję, grafikę, malarstwo, muzykę itp. Jednak w zdecydowanej większości przypadków zajmowanie się tym wszystkim to próba ucieczki i  zajmowanie się tematami zastępczymi. Dla większości z nas — także i mnie — prawdziwym tworzywem nie są farby, kredki, nuty czy ryzy papieru.

Twórczość nie jest także kreatywnością tzn. generowaniem niespotykanych połączeń. W trakcie studiów miałem do czynienia z tzw. „psychologią twórczości”, która opierała się na burzach mózgów. Grupa ludzi zbiera się w sali i zaczyna przerzucać absurdalnymi pomysłami, licząc, że w tej powodzi bzdur znajdzie się coś cennego. Po pierwsze twórczość rzadko wymaga niezwykłości, po drugie, jak pokazują badania, burze mózgów utrudniają a nie ułatwiają znalezienia dobrych rozwiązań.

Czym jednak twórczość jest? Roll May, w książce „Odwaga tworzenia” pisze:

To, co się ujawnia jako tworzenie, jest zawsze procesem, działaniem — w szczególności procesem, w którym dochodzi do wzajemnego związku pomiędzy jednostką i jej światem.

Warunkiem twórczości, według Maya, jest głębokie, intensywne, pełne pasji spotkanie człowieka ze światem. W trakcie tego spotkania w człowieku rodzi się wizja, którą zaczyna realizować.

Jakiś przykład, najlepiej mało romantyczny. Weźmy pracę nad szkoleniem.

Wiele lat temu dostaliśmy zlecenie by przygotować szkolenia dla likwidatorów szkód komunikacyjnych z zakresu obsługi klienta. Zanim zabrałem się za pracę, na tyle na ile to było możliwe wszedłem w świat likwidatorów – dowiedziałem się o przypisach składki, amortyzacji części i tysiącach innych rzeczy, poznałem też wiele materiałów na temat specyfiki ich klientów. Najważniejszą rzeczą były jednak rozmowy.

Pamiętam dokładnie jedną serię spotkań. To było chyba osiem osób, jedna po drugiej. Prowadziłem te spotkania z drugą osobą. Cały dzień byliśmy w biurze klienta i nie mogliśmy wymieniać uwag. W końcu wychodzimy. Jesteśmy na korytarzu.

— No i jak? — pyta kolega

— A ty co myślisz? — odpowiadam pytaniem, bo jestem zbyt podekscytowany by odpowiedzieć w paru słowach.

— Nudy, puste gadanie, nic tam nie było…

— Co? — pytam bo nie mogę uwierzyć — nie dowiedziałeś się niczego ciekawego?

— Nie…

Człowiek, którego do tej pory uważałem za twórczego okazał się pusty jak puszka po piwie wypitym tydzień wcześniej.

Dla mnie, po tych paru godzinach rozmów wszystko, jak wielka układanka wskakuje na swoje miejsce. Nagle widzę obraz. Widzę czego im brakuje, czego muszę ich nauczyć, widzę jak wszystko ułożyć. Obraz nie jest jeszcze szczegółowy — przede mną kilkadziesiąt godzin pracy, do której mnie ciągnie – ale w tym, co dla mojego kolegi było pustym gadaniem, nudnymi tekstami urzędasów, widzę porządek. Efektem tej wizji było szkolenie, za które klient sporo zapłacił i z którego był bardzo zadowolony.

Twórczość to trzy elementy: intensywne spotkanie ze światem; wizja, która jest efektem tego spotkania; działanie, które wypływa z wizji.

— No dobra, ale to wszystko ciągle jest teoretyczne. Co konkretnie mam robić by zacząć tworzyć i uwolnić się z moich ciągotek do eskapizmu?

Darujmy sobie proste (choć czasem słuszne) rady w stylu: mniej pić / rzadziej oglądać filmy / nie wydawać całej kasy na gadżety / skasować konta na portalach z grami. Jedna tylko uwaga –nie wszystko co daje przyjemność jest eskapizmem. Trzeba rozróżnić ucieczkę od regeneracji. To, co u jednej osoby będzie eskapizmem, u drugiej może być czymś co przybliża ją do świata.

Przejdźmy jednak do tego jak tworzyć.

Po pierwsze: wejdź w intensywny kontakt ze światem.

Świat, to nie jest to, co masz w głowie. To nie są twoje myśli, fantazje czy wyobrażenia. Nie masz szans niczego stworzyć, jeżeli większość czasu spędzasz we własnej głowie. Jedyny sposób to wyjść na zewnątrz: przysłuchiwać się, patrzeć uważnie, zadawać pytania, dowiadywać się, zaglądać pod podszewkę…

— Ale czemu mam się przyglądać?

Jeżeli nie wiesz, zacznij od szukania swojego tematu.

Co — w świecie na zewnętrz ciebie – porusza cię, jest dla ciebie ważne, obchodzi cię, wzbudza twoje emocje? Czym możesz się zajmować bez późniejszego kaca, że zmarnowałeś czas? Co zawsze było twoją pasją? Co wzbudza twoją ciekawość? Co wzbudza w tobie nabożny szacunek? Co wzbudza lęk?

Szukaj rzeczy, które cię poruszają same z siebie. Tu nie chodzi o coś w stylu:

– Strasznie pasjonuje mnie literatura, bo chciałbym napisać wielką powieść, stać się sławnym i zarabiać dużo pieniędzy.

Nie literatura cię pasjonuje, ale ty sam. Jeżeli jeszcze dodatkowo wierzysz, że napisanie sławnej powieści jest lekkie, łatwe i proste w porównaniu, powiedzmy,  z założeniem prosperującej firmy, mamy do czynienia z typowym eskapizmem.

Większość z nas ma w swoim życiu taki „temat” albo nawet kilka: wychowanie dzieci, gotowanie, technologia, psychologia, niszczenie przyrody, literatura, medycyna…

Czy warto szukać takich tematów? Różne są opinie. Pewnie nawet najbardziej nudny dla nas temat można ożywić, nie ma jednak powodów byśmy musieli się zajmować rzeczami, które nas absolutnie nie pociągają. Tym bardziej – jestem do tego coraz bardziej przekonany — jest głęboka mądrość w tym, że coś cię pociąga a coś nie. Jeżeli coś cię zupełnie nie rusza a mimo tego przełamiesz się i wejdziesz w temat, często okaże się później, że brakuje ci jakiegoś rodzaju istotnych predyspozycji do tego tematu.

Gdy określisz swój temat nie stój z boku. Wskakuj do tego morza. Zanurz się po uszy — rozmawiaj z ludźmi, czytaj książki, zadawaj pytania, poznawaj problemy… Nie próbuj od razu znajdować swojego miejsca czy pomysłu na działanie. Po prostu chłoń, to co wokół ciebie. Pobudzaj ciekawość, poszerzaj obszary, dowiaduj się coraz więcej, wyszukuj mistrzów, przyglądaj się temu, co robią ludzie.

Prędzej czy później zaczną się w tobie pojawiać pomysły:

— Hej, przecież można by było z tym zrobić coś takiego…

— Hej, przecież ci ludzie potrzebują tego a tego, a ja mógłbym im…

— Hej, przecież, gdyby to zrobić tak, to by …

Tworzenie nie polega tylko na słuchaniu świata. Gdy już się wsłuchasz, coś w tobie zacznie rezonować. Autentyczna, pochodząca z twojego wnętrza wizja jest tak samo ważna jak pełny pasji i zainteresowania kontakt ze światem.

Pamiętaj jednak, że wizja nie jest twoją fantazją czy wyobrażeniem. Wizja to nie jest zdjęcie Lamborghini czy tropikalnej wysepki przylepione na lodówce (to raczej dowód na brak jakiejkolwiek wizji). Wizja zawsze jest efektem kontaktu ze światem, jest inspiracją która pojawia się na skutek konkretnego doświadczenia. Wizja jest porządkiem, jaki dostrzegasz w tym, co do tej pory było zbiorem chaotycznych informacji.

Wizja jest jednak bardzo ulotne i krótkotrwała. Często jest tylko krótkim przebłyskiem. Zawsze towarzyszy jej poruszenie, ale emocje mogą szybko zblaknąć.

Jeżeli chcesz coś stworzyć musisz nauczyć się wrażliwości na swoje wewnętrzne poruszenia. Możesz o nich opowiadać sobie lub innym, możesz próbować przekształcać je w obrazy. Najlepszym jednak sposobem by nie pozwolić jej uciec, jest zacząć jak najszybciej działać.

Gdy zamiast działać zaczynasz pisać biznesplany, rozpisywać cele i tworzyć strategie, po pierwsze twój pomysł się wychładza i gdy wreszcie przystąpisz do realizacji nie będziesz już miał takiej energii.

Po drugie, twój sposób przekształcenia wizji w cele może być błędny. Wizji warto się trzymać, do celów trzeba mieć dystans.  Cele stworzone tylko na podstawie wizji zazwyczaj są błędne, cele określane i modyfikowane podczas działania, są trafniejsze.

Po trzecie, podejmowanie decyzji (z czego składa się planowanie) jest wysiłkiem psychicznym często nawet większym niż rzeczywiste działanie. Gdy planujesz zamiast coś robić, zużywasz energią pochodzącą z wizji na coś jałowego.

Gdy masz jakąś wizję, nie zaczynaj od pisania biznesplanu, zamiast tego zrób od razu coś małego: przygotuj wstępną ofertę, zrób szkic, opracuj prototyp…

Jeżeli to właściwa wizja, nawet takie małe działanie da ci więcej energii. Dzięki niemu będziesz się mógł stopniowo rozkręcać.

Podsumujmy. Mamy cztery punkty:

  1. Określ, co cię porusza samo w sobie (nie ze względu na to, że dzięki temu będziesz wieść lekkie i proste życie).
  2. Wejdź w głęboki kontakt z tym obszarem – czytaj, słuchaj, poznawaj ludzi, zadawaj pytania, rozwijaj swoją ciekawość, nie szukaj od razy tego „co mogę zdziałać”.
  3. Rozwiń wrażliwość na wewnętrzne poruszenia i pomysły.
  4. Działaj bez czekania, póki pomysł jest świeży, nie wychładzaj go nadmiernym planowaniem.

Jest jeszcze piąty, niezmiernie ważny punkt: wychodź naprzeciw lęków i wątpliwości.

Istotnym elementem procesu twórczego jest lęk i wątpliwości.

Rollo May pisze:

W dojrzałej twórczości artysta musi stawić czoło lękowi, jeśli chce doświadczyć radości pracy twórczej. Moim zdaniem osoby twórcze wyróżniają się wśród innych tym, że umieją żyć ogarnięte lękiem

Twórczość wymaga odwagi, dlatego że zazwyczaj towarzyszy jej lęk: że nie uda mi się oddać mojej wizji; że sobie nie poradzę; że to co robię nie jest dość dobre; że otacza mnie chaos; że obracam się w próżni

Człowiek ulegający eskapizmowi, czując lęk, ucieka w błogość lub pobudzenie (relaksuje się, medytuje i wycisza lub odwrotnie tworzy nieprawdziwe zagrożenia wspinając się, ścigając czy grając w pełne adrenaliny gry). Z kolei człowiek ulegający depresji, pod wpływem lęku zapada się w sobie i ustawicznie wałkuje „dlaczego to życie nie jest takie, jak powinno”. Człowiek twórczy, czując lęk rzuca się wprost n niego, zanurza się w przerażający go chaos i póty walczy, póki nie uda mu się wyrwać z niego choćby namiastki porządku.

To nie znaczy oczywiście, że tam, gdzie nie ma lęku, nie ma twórczości, ani że należy na siłę wzbudzać w sobie lęki i wątpliwości.

To znaczy tylko tyle, że aby coś stworzyć i doświadczyć satysfakcji, trzeba się nauczyć reagować na strach działaniem.

Rollo May w swoje książce cytuje fragment wiersza Marianny Moore:

Więc kto mocno czuje,

działa. Każdy ptak

smukleje, gdy śpiewa, hartuje

swój kształt wyprężony.

Gdy czujesz lęk — nie uciekaj, śpiewaj. Śpiewaj z samego środka, ze swojego serca otwartego na świat wokół ciebie.