
Jak się nie wypalić: sztuka dwuinteresowności
Czasem człowiek ma poczucie, że jest go coraz mniej. Tak, jakby każdego dnia się rozpuszczał, albo wietrzał, jakby blakł i stawał się coraz bardziej przezroczysty. Nie, nie bawmy się w święte, przez nikogo nierozumiane kawałki o nirwanie czy zatracaniu ego. Mówię o takim rozpuszczaniu i traceniu barw, które boli i w wyniku którego nic wspaniałego…








